Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2020

Potrawka z pęczakiem.


Ostatnio znów zaczęłam fotografować jedzenie, więc chyba czas powrócić do blogowania. 😉

Trzy małe, lub dwie duże porcje. 

Skladniki
- 250 g peczarek
- dwie malutkie cukinie
- trzy liście kapusty włoskiej
- pół szklanki suchej kaszy pęczak 
- 2 kopiaste łyżki drożdży nieaktywnych
- 1 łyżka oleju kokosowego nierafinowanego 
- przyprawy i sól

Kaszę wsypujemy do garnka i zalewamy szklanką wrzątku. Doprowadzamy do wrzenia, nie mieszamy. Pod przykryciem gotujemy na najmniejszym ogniu aż cała woda się wchłonie. 

Puki kasza się gotuje: 
Pieczarki kroimy dowolnie, wrzucamy do garnka lub na patelnię. Cukinię myjemy i nie obraną kroimy na półplasterki wrzucamy na pieczarki. Kapustę kroimy w paski, wrzucamy na wierzch. Całość solimy pół łyżeczki soli, lub więcej jak ktoś lubi.
Dodajemy przyprawę, może być gotowa, taka jakiej ja użyłam, lub po postu te same składniki. 
Dolewamy odrobinę wody i dusimy pod przykryciem jakieś 10-15 minut
 
Po tym czasie kasza powinna już być ugotowana. Przechylamy garnek, jeśli jest jeszcze woda, to gotujemy, jeśli nie, to wrzucamy do garnka z warzywami. Całość posypujemy drożdżami, ewentualnie solimy do smaku. Dodajemy olej kokosowy i całość mieszamy. 

Gotowe. 

poniedziałek, 17 września 2012

Pizza z cukinią

Wczoraj robiłam obiad na życzenie rodzinki. Poprosili o pizzę, oczywiście w pełni świadomi, że będzie to pizza wegańska. Nawet powiedziałam, że jak chcą ser, to muszą go sobie sami kupić i dosypać, ale zrezygnowali, bo przecież wtedy potrawa byłaby ciężkostrawna.
Ciasto wzięłam z całkiem niewegańskiego bloga Food Haven, a wierzch zrobiłam wg własnego pomysłu bazującego na cukinii, która zalegała w lodówce.

Pełnoziarnista pizza bez zagniatania z cukinią
  • 250g mąki pszennej razowej (typ 2000)
  • 10 g drożdży świeżych
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 200g wody

  • 2 cukinie
  • 4 pomidory
  • 2 cebule
  • 1 mały słoiczek czarnych oliwek
  • 1 małysłoiczek zielonych oliwek
  • bazylia
  • zioła prowansalskie
  • kurkuma
  • chilli
  • pieprz
  • sól
  • oliwa rzepakowa, tłoczona na zimno
Drożdże rozpuściłam w części wody, letniej. Suche składniki wymieszałam w misce i wlałam do niej rozpuszczone drożdże i pozostałą wodę, również letnią. Wymieszałam wszystko drewnianą łyżką i pozostawiłam na dwie godziny w przykrytej folią misce.

Na patelnię wlałam dwie łyżki oliwy i zeszkliłam niezbyt drobno pokrojoną cebulę. Potem dodałam pokrojone pomidory, przyprawiłam bazylią, ziołam prowansalskimi, chilli, pieprzem i solą i smarzyłam wszystko aż do odparowania większości wody.

W osobnym garnku rozgrzałam kolejne dwi łyżki oliwy i wrzuciłam pokrojoną w milimetrowej grubości plasterki cukinę. Osoliłam i "pokolorowałam" ją kurkumą. Gotowałam krótko, tylko do miękkości.

Oliwki odsączyłam z wody i przekroiłam wszystkie na pół. Czarne musiałam wypestkować, bo okazały się być z pestkami.

Nagrzałam piekarnik do   250°C. Ciasto wyłożyłam na naoliwioną blaszkę i dłońmi rozciągnęłam je i wygładziłam, tak by było jak najcieńsze. Pozostawiłam na 10 minut by lekko wyrosło. (można też zrobić to na sucho, posypując blachę mąką, wtedy może dłużej rosnąć i nie przyklejając się do podłoża)
Na ciasto najpierw wyłożyłam sos pomidorowy, potem cukinię i na końcu oliwki. Piekłam przez 20 minut w maksymalnej temperaturze, potem lekko ją obniżyłam na 10 minut.

Nie spodziewałam się, że otrzymam tyle pochwał, a zostałam nimi wręcz zasypana.
Ciasto było chrupiące, nadzienie idealnie przyprawione, oliwki zastąpiły goryczkę, którą standardowo daje ser, ogólnie na cztery osoby było trochę za mało, by się nasycić. 

Zanim wszyscy rzucili się na pizzę, dostali sałatkę z sałaty, pomidorów, rzodkiewki i papryki, przyprawioną sosem z oliwy z oliwek, oleju rzepakowego, sezamowego i lnianego, w ilości jedna łyżeczka każdego, przyprawionych dwiema łyżeczkami cytryny, solą i pieprzem oraz bazylią.



sobota, 28 lipca 2012

Różności

Placki ziemniaczane - polecam.

Surowy tarty ser - przepis raw, ale ja go zjadłam na chlebie, może kiedyś zjem z surową lasagne.

  • dwie garście orzechów nerkowca
  • jeden - dwa ząbki czosnku
  • kurkuma wg uznania
  • sól
  • oliwa - choć nie było jej w przepisie, ale inaczej musiałabym użyć strasznie dużo czosnku
Wszystko razem zmiksować na gładką masę.







A ja sobie eksperymentuję, np pieczone warzywa (kapusta, cukinia, rzodkiewka, cebula, zielone liście, tu selera) po prostu uduszone w niewielkiej ilości wody. Przyprawione solą i pieprzem.
Obok oczywiście surówka, a do tego kasza jaglana pół na pół z gryczaną i z odrobiną soczewicy czerwonej.

I kiedy okazało się, że jak zwykle za dużo ugotowałam, to resztki ładnie zmiksowałam (tzn. surówki nie zostało), do tego dorzuciłam prażone nasionka i miałam zupkę krem z resztek.



wtorek, 10 lipca 2012

Leczo



Uwielbiam to bardzo nieskomplikowane danie. Gdy byłam dzieckiem mama robiła je z pomidorów, papryki, kwaszonych ogórków i cebuli, na szczęście nie dodawała do tego kiełbasy, jak wielu.

Ja wolę mniej kwaśną wersję, a jednoczśnie bardziej zbliżoną do oryginału, czyli przede wszystkim papryka, cebula i pomidory. Nastomiast leczo widoczne na zdjęciu jest jeszcze inną wersją.

  • 4 małe cukinie
  • 2 papryki
  • 1 pomidor
  • 1 cebula
  • oliwa paprykowa
  • pieprz
  • sól
  • kurkuma
  • oliwa do smażenia
Po kolei smażymy w garnku cebulę, paprykę, cukinię. Czekamy aż będą miękkie, doprawiamy oliwą paprykową, pieprzem, solą. Wrzucamy pokrojony pomidor, ale nie czekamy aż się ugotuje. Dodajemy jeszcze kurkumę.

Podałam z ryżem parabolicznym. Jest taki żółty od kurkumy oczywiście.

czwartek, 31 maja 2012

Dwie tofucznice

Przez ponad miesiąc nie jadłam produktów białkowych, tzn wszystkich strączkowych i tofu, więc ostatnio miałam umysł ukierunkowany właśnie na nie. Znalazłam przepis na tofucznicę u Maddy i wczoraj zaraz po powrocie do domu zabrałam się za gotowanie.

Tofucznica z ziemniakami

Składniki:

  • 6 małych lub 2 duże ziemniaki
  • ok 270 g tofu naturalnego
  • 150 g świeżego szpinaku (nie miałam, więc wzięłam liście botwinki, buraczki jeszcze czekają w lodówce)
  • 1/2 świeżego pomidora
  • 125 ml mleka sojowego (nie miałam, więc wzięłam wodę)
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżka mąki z ciecierzycy ( może być z kukurydziana)
  • 1 mała posiekana cebulka
  • 3 łyżki oleju rzepakowego (oczywiście tłoczony na zimno)
  • sól (nie jodowaną i bez E, ciężko zdobyć, ale mam!)
  • pieprz kolorowy, świeżo mielony
  • czarna sól (opcja)
  • szczypior i natka do posypania (nie miałam szczypioru)
Ziemniaki pocięłam na milimetrowe plasterki z pomocą mojej nowej, śmiertelnie ostrej tarki (już się o tym osobiście przekonałam, na szczęście nie było tragicznie; następnie postąpiłam nie po wegańsku i skleiłam rankę błonką, która otacza jajko tuż przy skorupce, goi się fantastycznie).
Wrzucamy ziemniaki na rozgrzaną oliwę i lekko zasmażamy, potem przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy aż będą miękkie. Ponieważ miałam jakoś mało miejsca na patelni, przełożyłam ziemniaki na talerz by podsmażyć tym razem dwie trzecie tofu pokrojonego w kostkę. 

W tym czasie zmieszałam blenderem pozostałe tofu, wodę, kurkumę, mąkę, cebulę i przyprawy.

Usmażone tofu przełożyłam do ziemniaków, a na patelnię wrzuciłam liście botwinki pokrojone w paseczki. Kiedy zmiękły, na patelnię powróciły ziemniaki i tofu oraz doszedł pokrojony pomidor. Wszystko zalałam żółciutka mieszanką i smażyłam do momentu, gdy cebula nie była wyczuwalna.
Podałam z surówką z sałaty lodowej, rzodkiewki i ogórka świeżego, polane sosem z oliwy, cytryny i przypraw wg uznania.

Pycha :D


Dziś na obiad była wariacja na temat tego przepisu.

Tofucznica z cukinią

  • 180 g tofu naturalnego
  • 1 cukinia, dość duża
  • 1 cebula, dość duża
  • 1 pomidor, spory
  • 1,5 łyżeczka kurkumy
  • 2 łyżki mąki z ciecierzycy ( może być z kukurydziana)
  • 3 łyżki oleju rzepakowego ( tłoczony na zimno)
  • sól
  • pieprz kolorowy, świeżo mielony
  • czarna sól (opcja)
  • koperek do posypania (choć chyba bardziej pasuje pietruszka)


Cukinię kroję na cieniutkie plasterki i smażę, aż będzie miękka. Potem dorzucam pokrojone pomidory, ale już nie smażę. Mieszam całe tofu z mąką, przyprawami i odrobiną wody i wylewam na warzywa. Gdy nie czuć surowej cebuli, można podawać. Ja tym razem zrobiłam surówkę z młodej kapusty, pomidorków cherry, rzodkiewki i natki pietruszki z sosem j.w.