piątek, 21 września 2012

Ciasto z jabłkami


Tarta z jabłkami

Przepis na ciasto wzięłam z forum wegedzieciak,  dorzuciłam tylko cukier i cynamon. Jeszcze nie potrafię jeść słodyczy bez cukru.

  • 1,5 szkl. mąki pszennej razowej
  • 2/3 szkl. maki owsianej (zmiksowane płatki w młynku)
  • 1/2 szkl. cukru brązowego nierafinowanego
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szkl. wody
  • 1/2 szkl. oleju 

  • 4 jabłka pokrojone w połówki a następnie w plasterki
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu

 

W misce wymieszałam składniki suche i wlałam do nich zmieszane razem w szklance wodę i olej. Ciasto wyłożyłam na natłuszczoną formę do tarty i palcami rozprowadziłam je w miarę równomiernie. W cieście zrobiłam dziurki widelcem i podpiekłam ciasto w 200 st. C przez jakieś 15 minut.
Następnie na wierzch wyłożyłam pokrojone jabłka i posypałam je cukrem i cynamonem. Następnym razem cukier i cynamon rozpuszczę w odrobinie wody, albo wręcz w musie jabłkowym i tym roztworem poleję całość, jak widać na zdjęciach cukier się nie roozpuścił i w wielu miejscach cynamon był zupełnie suchy. Ponownie włożyłam do piekarnika na 15 - 20 minut. Gotowe.

środa, 19 września 2012

Bułki




















Piekłam pizzę, więc w domu były drożdże i postanowiłam wykorzystać je na bułki.
Przepis wzięłam ze strony chleb.info.pl, ale zamiast piec bagietki zrobiłam bułeczki.

 
  • 60 g ciepłej wody (40-45 st.)
  • 10 gram świeżych drożdży
  • 250 g mąki pszennej, razowej (typ 2000)
  • 250 g mąki pszennej białej (typ 550) 
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 300 g letniej wody
Drożdże wymieszałam z ciepłą wodą. Odstawiłam na chwilę. Mąkę, drożdże, sól i wodę wymieszałam krótko przy pomocy kopystki. Odstawiłam na 20 minut, przykrywszy folią spożywczą. Po 10 minutach ponownie wyrobiłam kopystką. Obtoczyłam w oliwie tak by całe ciasto było nią wysmarowane i odstawiłam w temperaturze pokojowej na dwie godziny. Ciasto podwoiło swoją objętość.
Następnie ponownie kopystką wymieszała naśladując metodę zakładania brzegów ciasta na siebie i odstawiłam na jedną godzinę.
Wyrośnięte ciasto podzieliłam na 15 malutkich bułeczek (oczywiście można zrobić mniej, np. 10) i uformowałam je zawijając brzegi pod spód.
Odstawiłam do wyrośnięcia na 30 minut. Na piętnaście minut przed końcem wyrastania bułek, włączyłam piekarnik na 250 st. C.
Przed włożeniem do pieca bułki można spryskać wodą, ale o tym zapomniałam.
Piekłam w najwyższej temperaturze przez 12 minut, a potem jeszcze trochę, mniej więcej 20 minut w temperaturze 200 st. C.



Do bułeczek zrobiłam sobie sałateczkę z sałaty pierzastej, ogórka surowego i natki pietruszki, również pierzastej. Sałatkę przyprawiłam sosem winegret i jakimiś ziołami, ale nie pamiętam już jakimi. I tylko z tą sałatką zjadłam trzy bułki ze smakiem. Dobrze, że resztę zjadła rodzina, bo bym się nie powstrzymała przed zjedzeniem jeszcze trzech.







wtorek, 18 września 2012

Pakora i babka ziemniaczana


Przeglądając kulinarne blogi (moje ulubione zajęcie w pracy) znalazłam przepis na pakorę.  
  • 190 g mąki z grochu (zmiksować suchy groch)
  • 550 g ziemniaków
  • 420 g cebuli 
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • po szczypcie: imbiru, kolendry, chili
  • 1 łyżka suszonej pietruszki
  • sól
  • olej do smażenia
Najpierw zmieliłam groch na mąkę i przesypałam do osobnego naczynia. Następnie do miksera włożyłam cebulę i ziemniaki i zmieliłam na gładką miazgę. Dosypałam mąkę, pietruszkę i przyprawy. Smażyłam jak placki ziemniaczane. Niestety strasznie się kleją do patelni, więc bez teflonowej się nie obędzie.
Podałam z surówką z kapusty, buraka surowego, oliwek i pieczarek w zalewie octowej (akurat miałam rozpoczęty słoiczek)


  
 A kilka dni później, ponieważ mąki zmieliłam od razu całą pół kilogramową paczkę, zrobiłam wg tego samego przepisu babkę ziemniaczaną.
  • 290 g mąki z grochu (zmiksować suchy groch)
  • 840 g ziemniaków
  • 640 g cebuli 
  • 2 łyżeczki mielonego kminku
  • po szczypcie: imbiru, kolendry, chili
  • 2 łyżki suszonej pietruszki
  • sól
  • 10 łyżek oleju
Ciasto przygotowałam jak poprzednio, jednak na koniec wmieszałam w nie 7 łyżek oliwy i wlałam do formy (do dwóch małych form jednej prostokątnej długiej na 20 cm, i jednej okrągłej o średnicy 18 cm., ale myślę, że możnaby użyć jednej prostokątnej długiej na 30 cm. i najlepiej wyłożonej papierem do pieczenia). Piekłam 1,5 godziny w temperaturze 180-190 st. C.
Podałam z sałatką z sałaty lodowej, pomidorów, papryki i natki pietruszki z sosem winegret.
Ale takie delicje to tylko od czasu do czasu a na codzień moje obiady wyglądają tak:


Puree z dyni i ziemniaków z pesto pietruszkowym, surówka z kapusty i papryki w trzech kolorach.
Ziemniaki gotowane, soczewica zielona gotowana, pesto pietruszkowe, surówka z kapusty i papryki w trzech kolorach.
 
Dynia gotowana na parze, gotowana ciecierzyca, sos ze zmiksowanych nasion wmieszanych z oliwą, wodą i przyprawami, surówka z kapusty, buraka i natki pietruszki.


Dynia gotowana na parze, kaszoryż, sos z nasion wymieszanych z wodą, oliwą i przyprawami, surówka z kapusty i buraka.



poniedziałek, 17 września 2012

Pizza z cukinią

Wczoraj robiłam obiad na życzenie rodzinki. Poprosili o pizzę, oczywiście w pełni świadomi, że będzie to pizza wegańska. Nawet powiedziałam, że jak chcą ser, to muszą go sobie sami kupić i dosypać, ale zrezygnowali, bo przecież wtedy potrawa byłaby ciężkostrawna.
Ciasto wzięłam z całkiem niewegańskiego bloga Food Haven, a wierzch zrobiłam wg własnego pomysłu bazującego na cukinii, która zalegała w lodówce.

Pełnoziarnista pizza bez zagniatania z cukinią
  • 250g mąki pszennej razowej (typ 2000)
  • 10 g drożdży świeżych
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 200g wody

  • 2 cukinie
  • 4 pomidory
  • 2 cebule
  • 1 mały słoiczek czarnych oliwek
  • 1 małysłoiczek zielonych oliwek
  • bazylia
  • zioła prowansalskie
  • kurkuma
  • chilli
  • pieprz
  • sól
  • oliwa rzepakowa, tłoczona na zimno
Drożdże rozpuściłam w części wody, letniej. Suche składniki wymieszałam w misce i wlałam do niej rozpuszczone drożdże i pozostałą wodę, również letnią. Wymieszałam wszystko drewnianą łyżką i pozostawiłam na dwie godziny w przykrytej folią misce.

Na patelnię wlałam dwie łyżki oliwy i zeszkliłam niezbyt drobno pokrojoną cebulę. Potem dodałam pokrojone pomidory, przyprawiłam bazylią, ziołam prowansalskimi, chilli, pieprzem i solą i smarzyłam wszystko aż do odparowania większości wody.

W osobnym garnku rozgrzałam kolejne dwi łyżki oliwy i wrzuciłam pokrojoną w milimetrowej grubości plasterki cukinę. Osoliłam i "pokolorowałam" ją kurkumą. Gotowałam krótko, tylko do miękkości.

Oliwki odsączyłam z wody i przekroiłam wszystkie na pół. Czarne musiałam wypestkować, bo okazały się być z pestkami.

Nagrzałam piekarnik do   250°C. Ciasto wyłożyłam na naoliwioną blaszkę i dłońmi rozciągnęłam je i wygładziłam, tak by było jak najcieńsze. Pozostawiłam na 10 minut by lekko wyrosło. (można też zrobić to na sucho, posypując blachę mąką, wtedy może dłużej rosnąć i nie przyklejając się do podłoża)
Na ciasto najpierw wyłożyłam sos pomidorowy, potem cukinię i na końcu oliwki. Piekłam przez 20 minut w maksymalnej temperaturze, potem lekko ją obniżyłam na 10 minut.

Nie spodziewałam się, że otrzymam tyle pochwał, a zostałam nimi wręcz zasypana.
Ciasto było chrupiące, nadzienie idealnie przyprawione, oliwki zastąpiły goryczkę, którą standardowo daje ser, ogólnie na cztery osoby było trochę za mało, by się nasycić. 

Zanim wszyscy rzucili się na pizzę, dostali sałatkę z sałaty, pomidorów, rzodkiewki i papryki, przyprawioną sosem z oliwy z oliwek, oleju rzepakowego, sezamowego i lnianego, w ilości jedna łyżeczka każdego, przyprawionych dwiema łyżeczkami cytryny, solą i pieprzem oraz bazylią.



niedziela, 2 września 2012

Frutariański tydzień



Wczoraj zaczęłam frutariański tydzień, czyli przez całe siedem dni będę jeść wyłącznie owoce, soków wyciskać nie będę, bo nie posiadam wyciskarki. Owoców jest w tej chwili takie zatrzęsienie, że aż szkoda jeść coś innego. Z tego powodu na razie nie będzie żadnych przepisów.